NA DZIŚ

W hołdzie pamięci Powstańców Styczniowych i z dedykacją dla wszystkich, którzy wierni tradycji dostrzegają poza czubkiem własnego nosa, że jest jeszcze Ojczyzna, ta ziemia od innych nam droższa zamieszczam wiersz Na dziś autorstwa Mieczysława Romanowskiego (1833-1863). To jeden z moich ulubionych poetów, którego powstańcze boje przebiegały i znalazły tragiczny finał na Lubelszczyźnie. Zginął on jako adiutant Marcina „Lelewela” Borelowskiego w bitwie pod Józefowem k. Biłgoraja 24 kwietnia 1863 r. Gdyby pożył nieco ponad miesiąc dłużej wraz ze swoim dowódcą walczył by pewnie 30 maja pod Chruśliną. A stąd już tak blisko do Kraśnika…

Na dziś
Będzie z was każdy żywił świętą wiarę
W miłość, w jej żywot śród ludzi bez końca.
Sam będzie kochał; ludu dzieje stare
Przed wzrokiem duszy postawi jak słońca.
Słońc tych promieniem serce przyodzieje
I pójdzie ojców bohaterskim śladem,
I w czynach swoich ukocha nadzieję,
I będzie spokój miał na czole bladem.

A chleb wam obcy stanie się niemiły
I nikt z was u nich drogi nie zapyta,
Lecz każdy uczci naród i mogiły,
Jak rolę, w której śpi przyszłość spowita.
Nie patrzcie, czy wam przypadnie plon zbierać.
Naprzód! a z piersią do poświęceń zdolną!
I nauczycie się co dnia umierać –
Ale rozpaczać nigdy wam nie wolno.

A gdy wam rzekną, żeście lud umarły,
Gdy wam zaprzeczą krwawej pracy plonu,
To wy z litością patrzcie na te karły,
Którym już wytknął Bóg godzinę zgonu.
Wszystko czas skruszy! – miłość się ostoi.
Niechże serc waszych trwoga nie przenika,
Bo kto się takim orężem uzbroi,
Ten ma śród bitew w Bogu naczelnika.

Tak z pokolenia idźcie w pokolenie,
Płomienni sercem – we wiecznej młodości,
Niechaj krwi ojców ożywcze strumienie
Potężne dęby pędzą z latorośli!
Pieśnią zbawienia będziecie śród ludów;
Zwątpiałych fala słuchając was mnoga
Niech się obaczy porwaną w świat cudów,
Z cudów za wami niech idzie do Boga.

Szczęśliwy, komu los hartował bolem
Miłość – kto w ciszy pił aż do dna!
Nad płaz się bowiem wzniósł, jak ptak nad polem,
Dusza w nim czynów piorunowych godna.
On będzie w słowie miał moc błyskawicy,
Proroctwo święte w utrapienia chwilach
Lub archanielski miecz w swojej prawicy
I Leonida śmierć na Termopilach.

Cyt. za: M. Romanowski, Wiersze wybrane oraz Dziewczę z Sącza, Kraków 2002.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: