64 lata temu…

Od początku marca trwały obchody 64. rocznicy męczeńskiej śmierci ks. Stanisława Zielińskiego. W całym tym zabieganiu nie miałem zbyt dużo czasu, żeby pozwolić sobie na chwilę refleksji. Przyszła ona wczoraj wieczorem, kiedy w kościele Świętego Ducha w Kraśniku czuwaliśmy do godziny 21, by potem przy grobie Męczennika oczekiwać 21:15 – przybliżonej godziny dokonania morderstwa. Moje spojrzenia obejmowały pięknie odnowiony „kościółek”, jakże inny od tego, który zastał ks. Stanisław, kiedy w 1941 roku przybył do naszego miasta. Długo też wpatrywałem się w portret stojący w pobliżu ambony, z której On tyle razy nauczał. I ci ludzie – skupieni, zadumani…
Śmiem twierdzić, że ksiądz Stanisław Zieliński jest osobą, która wywarła bardzo duży wpływ na życie naszego miasta i wciąż to robi. Wiem od świadków tragicznej nocy, że pogoda w marcu A.D. 1945 była podobna do tej w marcu A.D. 2009. Dzisiaj rano, kiedy spoglądałem przez okno na zaśnieżone ulice mojego miasta zastanawiałem się, jak wyglądał poranek 11 marca 1945 roku. Pewnie się już nigdy nie dowiem. Ale z pewnością od tego dnia nic już nie było takie jak przedtem.
Zachęcam do odwiedzania grobu Męczennika i czerpania stamtąd wewnętrznej siły, by choć w części być takim jak On.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: