Boża Wola 13 maja 1944 roku

Wpisy w tej kategorii zacznę od miejscowości, która obecnie nie leży w powiecie kraśnickim. Ongi inaczej bywało. Niemniej związki z naszym terenem są bardzo silne. Mam tu na myśli Bożą Wolę. To wioska położona w bardzo urokliwym terenie. Krajobraz i powietrze sprzyjają odpoczynkowi. Bliska odległość (20 km od Kraśnika) sprawia, że może to być doskonałe miejsce na niedzielny wypad. Szczególnie polecam położone w sąsiedniej Dębinie gospodarstwo agroturystyczne Państwa Kałużów http://www.debina.agrowakacje.pl/. Mnie osobiście najbardziej zawsze urzekał drewniany kościółek z I poł. XIX wieku.

Kościół parafialny pw. św. Antoniego Padewskiego w Bożej Woli

Kościół parafialny pw. św. Antoniego Padewskiego w Bożej Woli

Te dwie wsie – Boża Wola i Dębina mają piękne patriotyczne tradycje. Wspomnę tu tylko o tym, że w czasie okupacji hitlerowskiej były one bazą dla Lotnego Oddziału Partyzanckiego Obwodu Jemioła (Kraśnik-Janów Lubelski AK). Jego dowódcą był. por. Stanisław Łokuciewski ps. Mały, o którym więcej już w najbliższą środę. Do związanych z tym wydarzeń będę pewnie jeszcze wielokrotnie nawiązywał. Dziś chciałem przedstawić wydarzenia, które rozegrały się na tym terenie 12 i 13 maja 1944 roku. Dość mało jeszcze w naszej historiografii poświęca się miejsca wzajemnym relacjom, które panowały pomiędzy podziemnymi organizacjami niepodległościowymi a podziemiem komunistycznym. Poniżej zamieszczam fragment artykułu Pana Dariusza Miącza dotyczący operacji oddziałów AK i NSZ przeciwko komunistycznemu oddziałowi dowodzonemu przez Bolesława Kaźmieraka vel Kowalskiego ps. Cień, oficera GL-AL, później pułkownika Ludowego Wojska Polskiego, pospolitego bandytę i mordercę wielu członków podziemia niepodległościowego. Zresztą kiedyś poświęcę mu na tym blogu nieco więcej miejsca. Wspomniany wyżej artykuł w całości ukaże się w najnowszym numerze Czuwania, nad którym prace idą bardzo powoli (nie ukrywam, że głównie z mojej winy, gdyż finalizując doktorat nie poświęcam temu czasopismu tyle czasu ile bym chciał).
12 maja, na wschód od Zakrzówka, w rejonie wsi Boża Wola, 30-osobowa grupa z oddziału „Cienia” dowodzona przez podporucznika AL Jana Nowaka „Wicher” spostrzegła żołnierzy por. Łokuciewskiego „Małego”, którzy udali się na zwiad konny. Komuniści wracali z ponownego rabunku majątku Józwów. Meldunek AK donosi:
„Wieczorem 12/13.V.44 r. oddział PPR pod d-twem [dowództwem] Cienia bez uprzedzenia i pytania zaatakował zwiad konny oddziału AK na granicy wsi Majdan Starowiejski, [Rudnik II] i Dębina. Oddział por. Małego, osłaniany zaatakowanym zwiadem, przystąpił do ostrej akcji obronnej. Wywiązała się ostra walka, w czasie której pod ogniem oddziału por. Małego oddział PPR-u porzucił tabor, a z nim zrabowany sprzęt, należący do oddziału mjr. Zęba oraz rzeczy będące własnością majątku Józwów. Rozproszony oddział PPR-u wycofał się w kierunku wsi Boża Wola i tam zgrupował się ponownie”.
Prawdopodobnie po pierwszej wymianie ognia „Mały” posłał po posiłki do mjr. Zęba. Takie posunięcie zapewniło niemal błyskawiczne przejęcie inicjatywy i spowodowało, że po stosunkowo krótkiej walce AL-owcy zostali rozgromieni i w rozsypce wycofali się do Bożej Woli . Z tej miejscowości pobici komuniści, uzupełniwszy braki kadrowe pozostałymi członkami grupy Bolesława Kowalskiego „Cienia” (łącznie ok. 90 osób), wyruszyli około 3 nad ranem następnego dnia (13 maja) z zamiarem szybkiego odwetu za wydarzenia dnia poprzedniego. Mieszkańcy Bożej Woli otwarcie sympatyzowali z podziemiem niepodległościowym, co mogło przesądzić o przyspieszonym wymarszu komunistów .
„Cieniowcy” wkrótce zostali zaatakowani przez 50-osobowy oddział Narodowych Sił Zbrojnych por. Leona Cybulskiego „Znicza”, dowodzony przez mjr Zub-Zdanowicza „Zęba”. AL-owcy okazali się mocniejsi liczebnie oraz podrażnieni wcześniejszym niepowodzeniem. Na szczęście stopniowo do walki włączały się kolejne oddziały polskiego podziemia niepodległościowego: grupa por. „Małego”, placówka AK z Dębiny, oddział por. Kazimierza Boduszyńskiego „Emira” i kompania szkoleniowa por. Brunona Sychowskiego „Juhasa”. Połączone siły AK i NSZ uporały się z komunistami, którzy odnosząc pokaźne straty zaczęli wycofywać się z Bożej Woli i chcąc utrudnić pościg lub z zemsty na miejscowej ludności podpalili kilkanaście gospodarstw. Razem zniszczono jedenaście zagród w całej wsi . Straty po stronie komunistycznej nie są dokładnie znane. W czasie walk „Cień” został ranny w rękę . Było też kilku zabitych z jego oddziału podczas walki. Dwóch, którzy odłączyli się od oddziału, schwytał „Znicz” nadciągający wieczorem 13 maja na spotkanie z „Zębem”. Jednego z nich rozstrzelano a drugiego powieszono na kominie spalonego w Bożej Woli domu . Pościg trwał i gdy wydawało się, że nastąpi ostateczne rozwiązanie kwestii „Cienia”, oddziały AK i NSZ wycofały się z działań z powodu rozkazu przełożonych, który zakazywał im podejmowania jakichkolwiek kroków przeciwko oddziałom Armii Ludowej .
Dzięki takiej decyzji komendanta Okręgu Lublin AK płk Kazimierza Tumidajskiego „Marcina” grupa Bolesława Kowalskiego „Cienia” wymknęła się z zastawionej przez niepodległościowców pułapki. Była to prawdopodobnie najlepsza okazja do zlikwidowania oddziału AL, który tak bardzo dawał się we znaki AK-owcom.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: