„Międzypokolenie”

Wróciliśmy z Bożej Woli. Jak co roku Msza święta w intencjach Ojczyzny i Armii Krajowej jest okazją do spotkań z coraz mniejszą liczbą tych, którym tak wiele zawdzięczamy. Można tu wysnuć wiele myśli. Zarówno sam charakter uroczystości, jak i piękne widoki mijane za oknem samochodu nastrajają do refleksji. Chciałbym się jednak podzielić tylko jednym obrazkiem, który dzisiaj wyrył mi się w pamięci. Oto pierwsza ławka ustawiona przy chrzcielnicy (jak to dobrze, że są jeszcze kościoły, w których chrzcielnica nie jest tylko zabytkowym eksponatem, ale nadal pełni czynnie swoją funkcję), a na niej rodzice, chrzestni i mała Magdalena, która dzisiaj była chrzczona. Troszeczkę bardziej z tyłu, w kolejnej ławce, płk Tadeusz Łukasik ps. Szymon, ostatni z żyjących członków Komedy Obwodu AK Jemioła (Kraśnik-Janów Lubelski). Wszystkim życzę takiego wieku (97 lat) i takiej dobrej kondycji. Osoba, która dopiero wchodzi na drogę swojego życia i człowiek, który już szmat tej drogi przeszedł. Małe dziecko, które dopiero będzie uczyć się życia i starzec, który na uniwersytecie życia mógłby być wykładowcą.
Nie pytałem innych o wiek, ale wydaje mi się, że podczas tej Mszy obok siebie była najstarsza i najmłodsza osoba w tym zgromadzeniu. A pomiędzy nimi cała reszta. No właśnie. Ta reszta jest w różnym wieku. Zastanawiam się, czy kilkuletnie dzieciaki, które z takim zainteresowaniem przyglądały się pocztom sztandarowym powiedzą później swoim dzieciom, że widziały będąc w ich wieku prawdziwych bohaterów? Czy młodzież, słuchająca dzisiaj pięknych słów wypowiadanych przez księdza proboszcza Marka Gocha podejmie postanowienie, gorliwie później realizowane, pójścia w ślady tych herosów? Nie wiem. Ale jestem przekonany, że teraz wszystko zależy od „międzypokolenia”, czyli tych osób, które nie mogąc zdobyć się na większe działanie, przekażą przynajmniej pewien system wartości, którym było wierne pokolenie odchodzące tym, którzy za Polskę będą brali odpowiedzialność w przyszłości.
Nie mam zamiaru kogoś urazić. Ale wiem z własnego doświadczenia, że często tak jest, że w różnych akcjach możemy zobaczyć kombatantów i młodzież. Wielokrotnie brakuje tu osób w średnim wieku. Nadmiar obowiązków? Sam powoli wchodzę w ten wiek i uważam, ze wszystko da się pogodzić. Ciśnie mi się jedna myśl. A może to kolejne niechlubne dziedzictwo „minionej epoki”? Może jeszcze gdzieś w wielu z nas siedzi taki homo sovieticus paraliżujący skutecznie wszelkie poczynania, które doprowadzą w kraju do zmian na lepsze?
Odnoszę wrażenie, że żyjemy w „międzyepoce” zdominowanej przez „międzypokolenie”. Ostatni rycerze niebawem zasną w swojej grocie. Ale bez obaw. Na pewno w odpowiednim czasie się obudzą w pokoleniu swych wnuków i prawnuków.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: