Nad Bystrzycą pragnę marzyć…

Dzisiaj chcę zaprosić do odkrycia mało znanych zakątków górnego biegu rzeki Bystrzycy. Ta rzeka, z którą łączą mnie osobiste sentymenty, jest bardziej znana ze swojego dalszego odcinka, w którym tworzy Zalew w Zemborzycach, by później przetoczyć swe wody przez Lublin. Ja jednak najbardziej lubię ją w jej początkowym biegu – w Sulowie, Zakrzówku i Bystrzycy. Pozwolę sobie teraz przytoczyć fragment jej opisu zamieszczonego w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich. Ta dziewiętnastowieczna publikacja jest wprost nieocenioną skarbnicą wiedzy. Zachęcam przy okazji do skorzystania ze sporządzonego w 1974 roku wyciągu, który dotyczy województwa lubelskiego. Jest oczywiście w naszym księgozbiorze regionalnym 🙂
(…)brzegi rzeki są strome, stałe, suche,(…) dno rzeki piaszczyste. Nizina po największej części torfowa, w wielu miejscach rozbłocona, a to głównie z powodu podniesienia wody na młyny. (…) Okolice tej rzeki mają grunta urodzajne, złożone z próchnicy i części glinki; lądy nadbrzeżne płaskie, znacznie wyniesione nad powierzchnię wody; zalewy wiosenne nie dochodzą dalej jak na pół wiorsty, są krótkotrwałe, niezrządzają szkód: owszem przyczyniają się do użyźnienia łąk, których nad rzeką tą znaczna znajduje się obfitość.
No właśnie. Łąki. Te tak dobrze mi znane z mojego dzieciństwa szerokie, zielone, w oczach dziecka zdawały się bezkresne i z powodzeniem zastępowały sienkiewiczowskie Dzikie Pola. Ile zabaw, ile miłych chwil tam spędziłem. I te urocze bagienka, z małymi wyspami porosłymi olszyną. Nieocenione miejsce do budowy szałasów i „tajnych baz” :). Brzegi wzgórza, na którym jest nasze gospodarstwo, były niezalesione, na miękkiej i pachnącej trawie pasły się krowy, a w zimę pierwszorzędnie zjeżdżało się po stromych zboczach na workach wypełnionych sianem. Łezka w oku się kręci na tamte wspomnienia.
W ostatnią sobotę postanowiłem wybrać się na spacer po tych rzadko odwiedzanych zakątkach. Na dół zszedłem bez problemu, ale tylko poruszając się w granicach własnej działki. U sąsiadów te nagie niegdyś stoki porasta prawdziwy busz, w którym dominują samosiejki akacji. Dalej było już trudniej. Łąki są w większości niekoszone i niewypasane. Ciężko się po nich porusza. Ogólnie trudno tam zaprosić turystów i nie narazić się na zarzut wyprowadzenia w chaszcze.

Bystrzyca_kapliczka_z_1906r.

Powyżej zamieściłem zdjęcie kapliczki z 1906 roku znajdującej się we wsi Bystrzyca (dodam Zakrzowska dla lepszej orientacji). Przez wiele lat do tego miejsca przynosiliśmy z moją Babcią pokarmy na stół wielkanocny i tu odbywało się ich poświęcenie. Za wspomnianą kapliczką znajduje się skrzyżowanie. Jadąc od strony Zakrzówka po prawej stronie widzimy w oddali budynki zlokalizowane na terenie byłego dworu w Nowym Zakrzówku. Ja zachęcam do skręcenia w lewo. Wyboista, słabo utwardzona droga doprowadzi nas do mostu na Bystrzycy (tzw. „żelazny most” w odróżnieniu od starego, stojącego kiedyś w tym miejscu drewnianego). Warto zatrzymać się na tym moście i wsłuchać w szum małego wodospadu znajdującego się pod nami. Przed mostem znajduje się zejście do źródła, z którego woda ma niepowtarzalny smak, a za mostem natrafimy na rozlewisko po starym młynie. Zmiana na plus, którą obserwuje jest taka, że woda w Bystrzycy na moim ulubionym odcinku jest jakby z roku na rok czystsza. I dalej można zaszyć się w jakimś cichym zakątku, wsłuchać w szum wody, szelest drzew i śpiew ptaków. I marzyć. Snuć marzenia nad Bystrzycą. Wszystkim życzę ich spełnienia. 🙂 🙂 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: