Spacer w niedzielne popołudnie

Dzisiaj krótka relacja z naszego wczorajszego spaceru. Może to być jednocześnie propozycja dla osób preferujących aktywny wypoczynek. Na początek trochę „danych technicznych”. Wyszliśmy z pełnymi brzuszkami po niedzielnym obiedzie, cała trasa zajęła nam 4 godziny. Straty: kilka herbatników, batoników, trochę paluszków solonych i kilka mililitrów płynów noszonych w plecakach. Korzyści: dobra atmosfera, regeneracja sił i wspaniałe doznania wewnętrzne spowodowane pięknymi widokami. Dodam tylko, że nóżki nie bolały wcale 🙂
A teraz przebieg trasy. Wyruszyliśmy ulicą Janowską w kierunku Stróży. Wszyscy, którzy mają pojęcie o ruchu panującym na tej trasie już się pewnie domyślają, że pierwszy etap był niezbyt ciekawy. Następnie na skrzyżowaniu w Stróży skręciliśmy w prawo. I tak polną droga dotarliśmy do szosy Kolonia Stróża-Stacja Kolejowa. Maszerując tędy mieliśmy właśnie najpiękniejsze widoki na całej trasie. Po przekroczeniu wspomnianej wyżej szosy zagłębiliśmy się w las. Idąc przez niego odnosiłem wrażenie, że bytują w nim dwa gatunki: na brzegu lasu ludzie (mnóstwo śmieci, brud, smród i w ogóle nasza kochana cywilizacja – jednym słowem wstyd i hańba) oraz wewnątrz kniei dziki (ślady rycia i kąpieli w kałużach na drodze – ech ta swojskość natury).
Przystanek pierwszy – cmentarz leśny z czasów I wojny światowej. Można do niego dojść idąc wzdłuż torów w kierunku Kolonii Góry. Niewielkich rozmiarów jest jeszcze jednym przypomnieniem krwawych wydarzeń rozgrywających się w roku 1914 i 1915 na naszym terenie.
Przystanek drugi: mogiły katastrofy kolejowej z września 1939 roku. Aby do nich dotrzeć trzeba poruszać się dalej wspomnianą wyżej trasą. Mogiły są zlokalizowane po obydwu stronach torów. Ustawiono już na nich pamiątkowe tablice z wyrytymi nazwiskami ofiar (tych zidentyfikowanych) oraz ilością ciał niezidentyfikowanych. Jutro (8 września) odbędą się uroczystości w tym miejscu. Bliższe informacje można uzyskać, o ile się orientuje, w Urzędzie Gminy Kraśnik.
Wspomniane wyżej miejsca są zadbane, za co chwała osobom, które wzięły na siebie odpowiedzialność za nie.
Przystanek trzeci: małe bajorko leżące na naszej trasie powrotnej. Chwila wytchnienia i dzielenia się wrażeniami oraz ponownej refleksji nad współczesnym człowiekiem (ślady ogniska, puszki po piwie itp.)
Zachęcam do podobnych spacerów. Wrzesień zapowiada się ładnie, w październiku także może pogoda dopisać. Jeżeli ktoś będzie chciał się podzielić wrażeniami, opisać ciekawą trasę to służę własnym blogiem 🙂 My z pewnością jeszcze gdzieś w tym roku się wybierzemy, a ja skorzystam z własnej propozycji i napiszę coś znowu 🙂 I obiecuję, że weźmiemy tym razem aparat 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: