Sowiet na gruszce, czyli historia tylko pozornie śmieszna

W pierwszych dniach października 1939 r. przez Zakrzówek przejeżdżało 5 czołgów sowieckich. Wycofywały się one za Bug zgodnie z układem sowiecko – niemieckim z dnia 28 września 1939 r. Żołnierze Armii Czerwonej byli owacyjnie witani czerwonymi makami przez część miejscowej biedoty żydowskiej i niektórych Polaków. Kilka osób z wiwatującego tłumu przyłączyło się do czołgistów by szukać szczęścia i lepszego życia w Związku Radzieckim. Więcej już o nich w Zakrzówku nie słyszano.
I wśród mieszkańców Zakrzówka, którzy pamiętają to wydarzenie przedstawiciele ojczyzny proletariatu nie zrobili najlepszego wrażenia. Społeczeństwo, które było wychowywane na kulcie armii, przywykłe do eleganckich mundurów, kulturalnego zachowania oficerów i ogólnie dobrej prezencji żołnierzy II RP ze zgrozą i pogardą patrzyło na zaniedbanych krasnoarmiejców, przypominających bardziej strachy na wróble, którzy karabiny nosili na sznurkach i oskarżali o sabotaż Polaków, w domach których woda w sedesie za szybko leciała i uniemożliwiała umycie się (patrz chociażby wspomnienia prof. Karoliny Lanckorońskiej).
Znam z relacji jeszcze jeden ciekawy epizod z pobytu we wrześniu 1939 roku w Zakrzówku Armii Czerwonej. Na okolicznych polach stała grusza. Taka sobie typowa polska, dzika na miedzy wyrosła. Drzewo okazałe, ale owoce do niczego. Małe i niesmaczne, bardzo cierpkie w smaku. Amatorów na nie nigdy nie było. Ale wychowany w socjalistycznym dobrobycie wyzwoliciel ludu pracującego miast i wsi zapragnął nieco innego smaku niż kawior i szampan, którym na co dzień się żywił. Tak bardzo zapragnął, że na wspomnianej gruszy jeno się kilka liści ostało. Wszystko pozostałe powędrowało do brzuchów dzielnych „bojców”…

Reklamy

2 Komentarze

  1. hehehe said,

    18/09/2009 @ 7:58 am

    No dobra napisz jeszcze ile domow w Zakrzowku mialo sedesy z woda.

  2. bibregkras said,

    18/09/2009 @ 9:01 am

    Takimi szczegółowymi danymi nie dysponuję 🙂 Ale podany przykład nie jest zaczerpnięty z Zakrzówka. Przede wszystkim w 1939 roku sowieci byli w nim za krótko, żeby korzystać z takich osiągnięć cywilizacyjnych. Ten fragment z sedesem zaczerpnąłem ze „Wspomnień wojennych” Karoliny Lanckorońskiej (gorąco polecam!). Równie dobrze mógłbym tu zawrzeć inne przykłady „arcy kulturalnego” zachowania czerwonoarmistów w Polsce. Tak jakoś padło na ten poczciwy sedes 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: