„Mój krzyk – ojczyzny całej będzie krzykiem…”

W dniu dzisiejszym Ojciec Święty Benedykt XVI kanonizował Arcybiskupa Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. To bardzo ciekawa i jednocześnie bardzo słabo znana postać. Życiorys godny dobrego filmu. Ale tak to już jest, przynajmniej w naszym kraju, że osoby, które zasługiwałyby na miano prawdziwych przywódców Narodu na ogół, z ludzkiego punktu widzenia, przegrywają. Co więcej. Przez współczesnych sobie są nierozumiani i niedoceniani. Dopiero historia udowadnia kto był bohaterem pozytywnym. Ale też nie zawsze. Bo ile mamy postaci zapomnianych i nieznanych. Święty Zygmunt Feliński jest z pewnością dobrym wzorem do naśladowania na dzisiejsze pogmatwane czasy. Zachęcam do bliższego zapoznania się z sylwetką nowego świętego. Można to chociażby zrobić czytając list Konferencji Episkopatu Polski http://www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=2009109_0 I już dzisiaj zapowiem, że o tej postaci w Kraśniku będzie się niebawem trochę więcej mówiło. Ale na razie nie podam bliższych szczegółów. Zrobię to we właściwym czasie.
Wiadomo, że Zygmunt Szczęsny Feliński był przyjacielem Juliusza Słowackiego i jedynym Polakiem, który był przy umierającym Wieszczu. Zawsze powtarzam, że poezja jest dobra na wszystko. Dlatego poniżej jeden z utworów Juliusza Słowackiego. Dedykuję go wszystkim tym, którzy widzą trochę więcej niż czubek własnego nosa i chcą coś robić dla innych. Wiem, wiem. Nie jest to łatwe. Ale może tych kilka strof poniżej doda Wam otuchy. Do dzieła!

„Tak mi, Boże, dopomóż”

Idea wiary nowéj rozwinięta,
W błyśnieniu jednym zmartwychwstała we mnie
Cała, gotowa do czynu i święta;
Więc niedaremnie, o! nienadaremnie
Snu śmiertelnego porzuciłem łoże.
Tak mi dopomóż, Chryste Panie Boże!

Mały ja, biedny, ale serce moje
Może pomieścić ludzi milijony.
Ci wszyscy ze mnie będą mieli zbroje –
I ze mnie piorun mieć będą czerwony,
I z mego szczęścia do szczęścia podnoże.
Tak mi dopomóż, Chryste Panie Boże!

Za to spokojność już mam i mieć będę,
I będę wieczny – jak te, które wskrzeszę –
I będę mocny – jak to, co zdobędę –
I będę szczęsny – jak to, co pocieszę –
I będę stworzon – jak rzecz, którą stworzę.
Tak mi dopomóż, Chryste Panie Boże!

Chociaż usłyszę głosy urągania,
Nie dbam, czy wzrastać będą – czy ucichać…
Jest to w godzinie wielkiéj zmartwychwstania
Szmer kości, który na smentarzach słychać.
Lecz się umarłych zgrają nie zatrwożę.
Tak mi dopomóż, Chryste Panie Boże!

Widzę wchód jeden tylko otworzony
I drogę ducha tylko jedno-bramną…
Trzymając w górę palec podniesiony
Idę z przestrogą – kto żyw – pójdzie za mną…
Pójdzie – chociażbym wszedłszy szedł przez morze…
Tak mi dopomóż, Chryste Panie Boże!

Drugi raz pokój dany jest na ziemi
Tym, którzy miłość mają i ofiarę…
Dane zwycięstwo jest nad umarłemi,
Dano jest wskrzeszać tych, co mają wiarę…
Na reszcie trumien – Ja – pieczęć położę.
Tak mi dopomóż, Chryste Panie Boże!

Lecz tym, co idą – nie przez czarnoksięstwa,
Ale przez wiarę – dam, co sam Bóg daje:
W ich usta włożę komendę zwycięstwa,
W ich oczy – ten wzrok, co zdobywa kraje –
Ten wzrok, któremu nic dotrwać nie może.
Tak mi dopomóż, Chryste Panie Boże!

Z pokorą teraz padam na kolana,
Abym wstał silnym Boga robotnikiem.
Gdy wstanę – mój głos będzie głosem Pana,
Mój krzyk – ojczyzny całéj będzie krzykiem,
Mój duch – aniołem, co wszystko przemoże.
Tak mi dopomóż, Chryste Panie Boże!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: