Jeszcze kilka myśli o Nadziei

Minął tydzień od dnia, kiedy wspominaliśmy kolejną rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Mimo natłoku różnych zadań, które miałem do wykonania często wracałem myślami do tego wydarzenia i sylwetek trzech świętych, które miałem możliwość przedstawić podczas swojego wystąpienia. Dziękuję tym wszystkim, którzy mimo siarczystego mrozu zdecydowali się przybyć 22 stycznia 2010 roku do Kościoła Św. Ducha. Było nas naprawdę sporo. I dziękuję za uwagę z jaką wsłuchiwaliście się w opowieść o sylwetkach abp Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, o. Rafała Kalinowskiego, czy br. Alberta Chmielowskiego.
A szczególne podziękowania kieruję w stronę naszego Trio, które dostarczyło nam chwil poetyckiej zadumy. Mogę tu zdradzić, że jest szansa, że nie był to nasz ostatni raz 🙂 Widzę bardzo duży sens takich akcji. Przywoływanie konkretnych przykładów, zaszczepianie pozytywnych wzorców w naszych sercach sprawia, że mam nadzieję iż kiedyś nasza Ojczyzna podniesie się z błota różnych bolączek i ludzkich słabości i doczekamy Polski Wielkiej i Sprawiedliwej. I wiem, że ta nadzieja zawieść mnie nie może…
Poniżej kilka fragmentów z mojego wystąpienia i kilka zdjęć z naszego wydarzenia.

(…)Może się zdawać, że opisywane powyżej przeżycia naszych bohaterów mogłyby złamać niejednego. Jednak w ich przypadku były okresem silnego dojrzewania do świętości. Bez załamywania rąk każdy z nich w warunkach w jakich przyszło mu żyć starał się służyć dalej jak mógł najlepiej(…) To zdanie bardzo silnie do mnie przemawia. Stąd trzy fragmenty pochodzące z różnych epok, ale ze wspólną myślą przewodnią, które na zakończenie przytoczyłem kończąc całość takim zdaniem: Jestem niezmiernie ciekawy, jaki kolejny cytat zostałby w tym miejscu dodany za lat 40, czy 50. Historia lubi się powtarzać, ale my bogatsi o wzorce zachowań wypracowane w minionych wiekach powinniśmy łatwiej zajmować odpowiednią postawę.
Są to jak myślę, cytaty znane. Ale kiedy tak mocno się z nimi utożsamiam i w pełni podzielam myśli zawarte w nich przez autorów nie może ich zabraknąć na moim blogu.
I
Strzeżcie praw Kościoła Świętego, pilnujcie gorliwie tej świętej wiary naszej; przeciwnościami nie zrażajcie się. (…) Jeżeliby was kto namawiał do takiego czynu, którego popełnić się nie godzi bez uchybienia prawom Bożym i prawom Kościoła, odpowiadajcie każdy: Non possumus. (…) Kochajcie się wzajem, żyjcie w jedności i miłości, wspomagajcie się w modlitwie i pracy, módlcie się jedni za drugich.
Abp Zygmunt Feliński XIX wiek

II
Pójdziemy za głosem apostolskiego naszego powołania i kapłańskiego sumienia, idąc z wewnętrznym spokojem i świadomością, że do prześladowania nie daliśmy najmniejszego powodu, że cierpienie staje się naszym udziałem nie za co innego, lecz za sprawę Chrystusa i Chrystusowego Kościoła. Rzeczy Bożych na ołtarzach cesarza składać nam nie wolno. Non possumus!
Kardynał Stefan Wyszyński XX wiek

III
Pięćdziesiąt lat zmagań z totalitaryzmem stanowi okres niepozbawiony znaczenia opatrznościowego: wyrażała się w nich społeczna potrzeba samoobrony przed zniewoleniem całego narodu. Chodziło o samoobronę, która działała nie tylko w perspektywie negatywnej. Społeczeństwo nie tylko odrzucało hitleryzm jako system zmierzający do zniszczenia Polski, a z kolei komunizm jako system narzucony ze Wschodu, ale w swym oporze trzymało się wartości o wielkiej pozytywnej treści. Chcę powiedzieć, że nie chodziło o zwyczajne odrzucenie tamtych wrogich systemów. W owych czasach było to odzyskiwanie i potwierdzanie fundamentalnych wartości, jakimi społeczeństwo żyło i jakim pragnęło pozostać wierne. Odnoszę się tu zarówno do stosunkowo krótkiego okresu okupacji niemieckiej, jak i do czterdziestu z górą lat panowania komunistycznego, w czasach Polski Ludowej.
Jan Paweł II początek wieku XXI

Podczas mojego wystąpienia naszła mnie taka myśl, którą pod koniec podzieliłem się ze słuchaczami. Pozwolę sobie ją przytoczyć w miarę dokładnie: Tak przedstawia się droga życia trzech osób: konspiratorów, żołnierzy, społeczników i świętych. Myślę, że warto często wracać do tych życiorysów. Szczególnej wymowy nabierają one tu na świętoduskim wzgórzu, gdzie znajduje się grób człowieka, który w pamięci sobie współczesnych i w świadomości potomnych widnieje nie tylko jako odważny głosiciel prawdy oddający za nią życie, ale również jako niestrudzony tytan pracy. Jego o kilkadziesiąt lat późniejsze życie dobrze się komponuje z przywoływanymi dzisiaj sylwetkami świętych. Trudno odpowiedzieć, która z tych cech wspólnych bohaterom dzisiejszego wieczoru bardziej zadecydowała o ich kanonizacji. Uważam, że warto naśladować ich we wszystkim. Nie podchodzić do ich życiorysów wybiórczo…

Reqiuem rozbiorowe Jacka Kaczmarskiego w wykonaniu Daniela Sagana, Piotra Rysia…

…i Dariusza Szymańskiego pobudziło do refleksji nad postawami naszych rodaków wobec zaborów.

Ja również miałem okazję podzielić się kilkoma przemyśleniami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: