„I łzy są jakąś rozkoszą…”

I łzy są jakąś rozkoszą to zdanie zaczerpnięte z Owidiusza towarzyszyło mi jako motto przez kolejne dni wspominania tragicznych wydarzeń z 10 kwietnia b.r. Celowo starałem się pisać o tym jak najmniej. W mediach można było wyczuć przesyt informacji. A cisza czasem jest bardziej wymowna. Zwłaszcza jeśli nie ma się o czym pisać i próbuje się tworzyć coś na siłę. Byliśmy świadkami niezwykłych dni, kiedy wszyscy zdawali się myśleć i mówić jak jeden mąż. Krótko to niestety trwało. Jeszcze w czasie żałoby niektórzy za wszelką cenę starali się ją zagłuszyć. I byliśmy świadkami gorszących protestów pod hasłem Wawel dla królów! I to szukanie sensacji za wszelką cenę. Mit jedności prysł jak bańka mydlana. Odnoszę wrażenie, że mamy w naszym kraju dwa światy. Jeden zwykłych szarych obywateli, którzy potrafią się zjednoczyć, czuć i przeżywać podobnie. I drugi świat, który uzurpuje sobie prawo do rządu dusz, do kształtowania postaw, często kosztem zagłuszonych sumień. Ten drugi świat nie rozumie tego pierwszego. a ten odnosi się do niego z nieufnością. I dopóki te dwa światy będą trwały nie będzie w naszym Narodzie tak upragnionej jedności do której, śmiem twierdzić, wszyscy tęsknimy. I znowu większość mediów zieje nienawiścią. W internetowych komentarzach opluwa się to co dla wielu z nas święte.
Ale te tłumy przychodzące oddać hołd Prezydenckiej Parze, ta atmosfera skupienia i modlitwy, to wszystko sprawia, że chce się krzyknąć: a to Polska właśnie! I kilka takich pozytywnych wydarzeń w których dane mi było brać udział chciałbym wspomnieć.
O katastrofie, nie znając jeszcze jej skutków, dowiedziałem się w sobotę 10 kwietnia parę minut po godzinie 9 rano. Kiedy wróciłem do Kraśnika jak zwykle poszedłem na wieczór do Kościoła Świętego Ducha by poprowadzić zbiórkę. Ci którzy odwiedzają nas w sobotnie wieczory wiedzą, że zawsze na zakończenie nabożeństwa śpiewany jest Apel Jasnogórski. Tej pamiętnej soboty obecny wśród nas ks. Jerzy Garda poprowadził najpiękniejszy apel z tych wszystkich sobotnich. Czuliśmy wśród nas i tych sprzed 70-ciu laty, i tych którzy odeszli przed kilkoma godzinami, a którzy tak bardzo stali się nam wtedy bliscy. Na zakończenie przypomniałem, że za kościołem znajduje się symboliczny grób ofiary Katynia – księdza Władysława Tchórzewskiego i może warto go odwiedzić. Prawie wszyscy obecni, a było nas tego dnia wielu, udali się na świętoduski cmentarz. I tam przy tym symbolicznym grobie dalej trwała modlitwa kontynuowana przez kolejne dni. Tego wieczoru dowiedziałem się również, że ksiądz biskup Tadeusz Płoski, którego słów skierowanych do Kraśniczan słuchaliśmy przed kilkoma miesiącami (zamieszczałem je także na tym blogu – wpis z 15.09.2009 roku) miał z tej wizyty przywieźć garść ziemi z Katynia, którą mieliśmy wmurować w urnie w grobie księdza Tchórzewskiego. Ale czekała mnie tego wieczoru jeszcze jedna piękna chwila. Wracając do domu odebrałem telefon. Grupa młodzieży działającej przy naszym kościele prosiła mnie o pomoc w zorganizowaniu czuwania poświęconego pamięci pomordowanych oficerów i ofiar lotniczej katastrofy. I w niedzielny wieczór popłynęły słowa modlitwy za wszystkich, których symbolicznie przedstawiały: portret księdza Władysława Tchórzewskiego i zdjęcie Prezydenckiej Pary. A wcześniej przez cały dzień na nasze zatrwożone serca płynęły słowa otuchy zawarte w homiliach księdza Jerzego Gardy.

Na tydzień po 11 kwietnia w Oddziale Dziecięco-Młodzieżowym były zaplanowane projekcje filmu dokumentalnego o Katyniu do którego miałem wygłaszać krótki komentarz. Po sobocie historia dopisała do tragedii katyńskiej nowy, krwawy rozdział. Ciężko się mówiło, ciężko komentowało. Ale młodzież oglądająca film i słuchająca moich słów w wielkim skupieniu i powadze była wspaniała. I dziękuję Wam za to. A jeżeli ktoś jeszcze kiedyś przy mnie powie, ze polska młodzież jest nic nie warta, musi się liczyć z ostrą reakcją z mojej strony. I dziękuję Wam młodzi przyjaciele za to czwartkowe spotkanie zorganizowane w ramach raczkującego w naszym mieście Międzyszkolnego Klubu Historycznego im. Armii Krajowej na które przyszły osoby z innych młodzieżowych organizacji. Wstępnie planowaliśmy, że potrwa ono około godziny, po czym przejdziemy na grób księdza Władysława. Znaleźliśmy się przy nim po przeszło dwóch godzinach. Dotąd w moich uszach brzmią słowa czytanego wspólnie, każdy po zwrotce wiersza Mariana Hemara Katyń. I wciąż mam przed oczami blask zniczy przy grobie i słyszę słowa modlitwy za tych co odeszli. Dziękuję Wam za te wspólnie przeżyte wspaniałe chwile.
Dziękuję również Kraśniczanom za „powódź” bieli i czerwieni z powywieszanych flag. Jeszcze nigdy nie widziałem ich tylu na naszych blokach i domach. Za kilka dni 2 i 3 maja. Pamiętajmy o ich ponownym wywieszeniu.
I jeszcze jedno krótkie wspomnienie sprzed kilku dni. We wtorek byliśmy na pogrzebie Prezesa Czesława Cywińskiego. Nie zamierzam pisać tu relacji z jego przebiegu. Chce tylko podzielić się jednym spostrzeżeniem. Kiedy patrzyłem wokół podczas Mszy w Katedrze Polowej Wojska Polskiego i później na Wojskowych Powązkach, to wkoło widziałem głównie albo twarze stare z wyrytymi na nich trudami życia, albo twarze młode z wymalowanym optymizmem, ale i świadomością, że od nich będzie dużo zależało. Pisałem już kiedyś o tym. Ideały pokolenia dziadków odradzają się w pokoleniu ich wnuków. I da Bóg, że jeszcze Polska nie zginie, póki one będą w nas żyły.

Dobrze, że w tych dniach nie wstydziliśmy się łez. One oczyszczają serce. I sprawiają, że stajemy się lepsi. Dostrzegamy to co w nas najlepsze, a co często było głęboko ukryte. I pozwalają rozkoszować się nadzieją na lepsze jutro w Polsce o którą tyle pokoleń walczyło i przelewało krew, i w służbie której 10 kwietnia kolejni nasi Rodacy złożyli życie. I łzy są jakąś rozkoszą

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: