Laurkowy optymizm

Muszę przyznać, że mimo zmęczenia do końca z uwagą słuchałem audycję poświęconą kraśnickim zabytkom, a szczególnie Kościołowi Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (zaznaczam tu słowo Wniebowzięcia, bo w audycji wszyscy nagminnie używali nazwy Najświętszej Marii Panny co jest drobnym okaleczeniem podstawowego wezwania). Materiał przygotowany był całkiem dobrze (zresztą pani redaktor Czesława Borowik jest perfekcjonistką w tym zakresie). Dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy odnośnie wykopalisk archeologicznych prowadzonych w najstarszej kraśnickiej świątyni, powiało optymizmem w wypowiedzi pani konserwator Landeckiej poświęconej budynkowi byłego Szpitala Św. Ducha.
No właśnie… Cała audycja może napawać optymizmem. I zapowiedzi Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, i obietnice pana wiceburmistrza Dżugaja, i plany badań archeologicznych. Tylko, że ja momentami odnosiłem wrażenie, że trochę to wszystko przesłodzone, takie polukrowane, urocze jak laurka na Dzień Babci. I nie chodzi mi tu o pochwały pod adresem ks. kanonika Zamorskiego. Bo porywając się na takie poważne prace w pełni na nie zasłużył. Niby wszyscy się zgadzali, że zabytki trzeba ratować, że należy odkrywać przeszłość i pokazywać ją mieszkańcom oraz gościom odwiedzającym Kraśnik, ale nie poruszono problemu najważniejszego. Skąd wziąć na to wszystko fundusze. Wiem, że taka audycja ma tylko wprowadzać w tematykę. Ale zabrakło mi tu zapowiedzi konkretnych działań. Przedstawiane przez wiceburmistrza zamierzenia zostały zaczerpnięte z Programu rewitalizacji. Znam ten dokument. Wielokrotnie go studiowałem. Nie jest to już rzecz świeża. Ale niewiele z przedstawionych tam pomysłów do tej pory udało się zrealizować. Wszystko głównie rozbija się o pieniądze. Wiem o tym. Ale liczę na to, że władze miasta wreszcie podejmą konkretne działania. Są rzeczy które nie wymagają dużych nakładów. Choćby uaktualnienie stosownych zakładek na stronie internetowej.
I jeszcze jedno. Można sobie odkopywać jakieś skorupy, konserwować, rewitalizować i Bóg jeden wie co jeszcze robić. Wszystko to może pójść na marne jeżeli nie podejmiemy działań mających na celu uświadamianie społeczeństwa i popularyzowanie wśród mieszkańców wiedzy o przeszłości. I nie wystarczy, że niejaki Cybulak oprowadzi w ciągu roku kilka wycieczek, czy ktoś podejmie inne działania. Potrzeba szeroko zakrojonej i dobrze skoordynowanej akcji różnych osób, organizacji i instytucji. I weźmy się za to póki jeszcze czas.
A jakie są Wasze odczucia w tej sprawie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: