Słowa solidarności z KNHS KUL

Z wielkim smutkiem śledziłem pojawiające się w dniu wczorajszym w mediach kolejne doniesienia o krokach spowodowanych publikacjami dotyczącymi spotkania z reżyserem Grzegorzem Braunem 11 kwietnia 2011 r. w auli KUL. Jako były członek Koła Naukowego Historyków Studentów KUL, przez kilka lat mający zaszczyt wchodzić w skład Zarządu tej organizacji postanowiłem napisać kilka poniższych zdań.

Uniwersytet jest miejscem, gdzie mogą, a nawet wręcz powinny ścierać się różne poglądy i opinie. I dlatego spotkanie, którego współorganizatorem było KNHS KUL nie było niczym nadzwyczajnym. Ale tym różnią się dyskusje uniwersyteckie od tych spod budki z piwem, że te pierwsze odbywają się na odpowiednim poziomie z poszanowaniem rozmówcy i innych osób. Wiem, że organizatorom nieraz ciężko jest przewidzieć co się może na spotkaniu wydarzyć i odpowiednio na różne incydenty zareagować. Ale to nie upoważnia zapraszanych osób do wykorzystywania takich sytuacji i nadawania rozgłosu własnej osobie poprzez wątpliwej jakości wypowiedzi i oszczerstwa. Zostały przekroczone granice przyzwoitości i dobrego smaku. Jeżeli nie bierzemy pod uwagę, że powinniśmy mieć szacunek do każdego człowieka, nawet jeśli jest naszym wrogiem, jeżeli nie bierzemy pod uwagę, że był to Kapłan Katolicki (wiem, ze dla  wielu środowisk jest to powód do tym większej agresji), to przynajmniej ostatnią zaporą przed takimi wypowiedziami powinien być fakt, że w naszej kulturze osoby zmarłe otacza się szacunkiem. Ale kultura w naszym Kraju w ostatnich czasach schodzi tak nisko, że nawet zmarłych nie zostawia się w spokoju. Przykładów media dostarczają nam aż nadto.

Kolejnym aspektem jest żerowanie dziennikarzy na taniej sensacji. Dużym błędem organizatorów było, że po spotkaniu nie poinformowali o zaistniałej sytuacji Kuratora Koła i Władz Uniwersytetu. Rozdmuchiwanie na wszystkie strony sprawy przez media  nie wypływa z troski i chęci stanięcia w obronie dobrego imienia zmarłego (tak przynajmniej odbieram większość artykułów, które miałem możliwość przeczytać), ale jest chęcią pokazania własnej dociekliwości i przyciągnięcia uwagi czytelnika. Staje się także pożywką dla wszelkiej maści frustratów wyżywających się na forach internetowych. Takie osoby wykorzystają każdą sytuację i informację do ataków na Kościół i środowiska, które wyłamują się z forsowanej wszem i wobec poprawności.

Natomiast uważam, że oficjalne stanowisko Rektora KUL jest właściwą reakcją napisaną w odpowiedni sposób. Nie mogę tylko pogodzić się z jednym. Pamiętam z czasów mojego studiowania i działalności w Kole Historyków spotkania i rozmowy z ówczesnym prorektorem ks. prof. Stanisławem Wilkiem. Zapamiętałem go jako osobę zawsze stojącą po stronie studentów i otwartą na współpracę z nimi. Myślę Księże Rektorze, że nic się nie zmieniło i podjęcie decyzji w sprawie Koła przyszło z ogromnym trudem i bólem. Mam w sercu cichą nadzieję, że roczny okres zawieszenia Koła ulegnie znacznemu skróceniu. Organizacja działająca ponad 90 lat, przez którą przewinęło się tyle wybitnych osobistości i która dalej prężnie działa podejmując szereg cennych inicjatyw nie powinna mieć żadnych przestojów w działalności! Smutnym jest, że kiedy dzięki Kołu Historyków tyle się dzieje dobrego media o tym nie raczą wspomnieć. Jedna wpadka, która w dodatku nie była zawiniona przez studentów nie powinna zamazywać tylu lat aktywnego działania w służbie Uniwersytetu i Historii! Powtórzę raz jeszcze: błędem organizatorów było, że nie poinformowali władz. Coś źle zadziałało na linii tej współpracy.  Ale uważam, że kara jest zbyt dotkliwa.

Drodzy Studenci Historii, Członkowie KNHS KUL! Dzięki ostatnim wydarzeniom zdobyliście ciężkie doświadczenia, które powinny być dla Was nauką na przyszłość. Nie taką, że nie warto się angażować. Ale taką, że podejmując działanie należy się liczyć z jego konsekwencjami i w razie potrzeby ponosić je z godnością i honorem. Życzę Wam, aby Koło, tak bliskie mojemu i Waszemu sercu, szybko wznowiło działalność wstrzymaną przez nieodpowiedzialne zachowanie człowieka, którego w dobrej wierze zaprosiliście, aby promował cywilizację życia. Tymczasem poprzez swoją wypowiedź dał świadectwo dalekie od chrześcijańskiej nauki miłości bliźniego.

Reklamy

1 komentarz

  1. Daro said,

    17/05/2011 @ 11:09 pm

    Dziękujemy Jarku za dobre słowo. Pozdrawiam 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: