Opowieść o „Szczęsnym”

W serii Biblioteki Armii Krajowej wśród książek poświęconych wybitnym dowódcom otrzymaliśmy kolejną ciekawą biografię. W 2010 roku w Wydawnictwie Rytm ukazała się książka autorstwa Kazimierza Krajewskiego opisująca niezwykłe życie Stanisława Karolkiewicza ps. „Szczęsny”. Autor, który bardzo dobrze znał opisywanego bohatera, nie kryje swojej sympatii i podziwu dla niego. Jednocześnie udało mu się stworzyć pracę obiektywną, napisaną w dobrym stylu (czyta się rewelacyjnie!) i bardzo bogatą w wiele faktów nie znanych bliżej szerszemu gronu czytelników. Dlatego ta książka jest nie tylko biografią, ale też dobrze rysuje tło, w którym przyszło działać bohaterowi. Osobiście najbardziej polecam fragmenty poświęcone partyzantce powrześniowej na terenach zajętych przez Armię Czerwoną oraz polskiej partyzantce w Okręgu Nowogródzkim AK. To tematy wciąż mało obecne w naszej literaturze, filmie i oczywiście świadomości.

Wędrujemy ze „Szczęsnym” przez całe jego bogate życie, które w większości przypadło na czasy zniewolenia Polski. Na początku łapiemy oddech zachłystując się powietrzem wolnej II Rzeczypospolitej. Później wkraczamy w mroki niewoli. Drogami polskiego września, pierwszymi próbami konspiracji, poprzez partyzanckie ścieżki i tajne zakamarki działalności wywiadowczej Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość trafiamy do UB-owskich katowni. Ciągle towarzyszymy temu samemu człowiekowi. Wiernemu Ojczyźnie, pełnemu poświęcenia i do końca niezłomnemu. I takim pozostaje legendarny „Szczęsny” również później. Angażując się na rzecz środowiska żołnierzy AK, dbając o upamiętnienie jej walk i męczeństwa. Zwieńczeniem jego służby jest współtworzenie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i pełnienie przez wiele lat funkcji prezesa Zarządu Głównego. Pod koniec życia do licznych odznaczeń (że wspomnę tylko o Virtuti Militari i Krzyżu Walecznych) doszło jeszcze wyróżnienie w postaci awansu do stopnia generała brygady (otrzymał go z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego).

Życiorys jest oczywiście znacznie bogatszy od tych kilku zdań powyżej. Gorąco zachęcam do zapoznania się z nim i przeczytania książki Kazimierza Krajewskiego. Na koniec pozwolę sobie na osobistą dygresję. Wstępowałem w szeregi ŚZŻAK w czasie prezesury Stanisława Karolkiewicza. Później jeszcze dane było mi poznać go osobiście. Wywarł na mnie jak najlepsze wrażenie. W bardzo ogólnym zarysie znałem też jego życiorys. Ale dopiero lektura powyższej książki ukazała moim oczom autentycznego BOHATERA.

K. Krajewski, „Szczęsny” generał Stanisław Karolkiewicz 1918-2009, Rytm 2010.

Reklamy

Zapraszam na moją nową stronę!

Wbrew temu, co pojawiało się w komentarzach typu „obiecanki, cacanki” od dziś zapraszam do odwiedzania mojej nowej strony www.cybulak.pl Często jest tak, że do pewnych decyzji człowiek dojrzewa bardzo długo. Kiedy w grudniu 2008 roku umieszczałem na tym blogu pierwszy wpis traktowałem to trochę jako zabawę. Ale przynęta chwyciła. Od tamtej pory internet poszedł do przodu, jest w naszych domach coraz częstszym gościem (często nawet domownikiem). Niesie on za sobą wiele udogodnień, ale też i dużo zagrożeń. Dla mnie podstawową zaletą jest znaczne ułatwienie komunikowania się. I stąd decyzja, żeby powstała taka właśnie strona.

W dniu dzisiejszym po raz pierwszy pokazuję jej wygląd i zawartość.  Wielu elementów jeszcze brakuje. Do początku października wszystkie stałe elementy pojawią się. Ale chciałbym, żeby była to strona żywa, na której ciągle jest coś nowego do poczytania.  Jeżeli są w tym okresie jakieś niedogodności, czy coś nie działa jak powinno proszę o wyrozumiałość. I proszę również o wszelkie uwagi. Te bardziej i mniej krytyczne. Ciężko pisać recenzję własnej pracy. Dlatego czekam na Wasze opinie. I od dzisiaj zapraszam do przeglądania zarówno starego bloga, jak i nowej strony 🙂

Początek burzy :)

W poprzednim wpisie informowałem o tym, że szykują się u mnie duże zmiany. Kiedy rozpoczynał się bieżący rok miałem przeczucie, że będzie on bardzo pracowity i przełomowy. A to oznacza, że po 31 grudnia 2011 r. wiele rzeczy nie będzie już takich samych jak wcześniej. Kolejne wydarzenia, które po sobie następowały potwierdzały te przeczucia. Czasami jest tak, że człowiek dochodzi do takiego momentu swojej życiowej drogi, że musi wybrać kierunek dalszego wędrowania. Dużo się jeszcze do końca tego roku u mnie zmieni. Na razie piszę tylko o mojej bytności w sieci.

Niniejszym mam zaszczyt zaprosić na moją nową stronę www.cybulak.pl Wszystkich, którzy już ją odwiedzili i czują się rozczarowani informuję, że pierwsze informacje ukażą się na niej 8 września (to data dla mnie osobiście ważna i szczególna). I tego też dnia nastąpi jej wielkie otwarcie. Nie będzie ona jeszcze do końca gotowa (mam nadzieję, że do tego nigdy nie dojdzie i  stale pojawiać się będą nowe wpisy). W związku z tym na blogu przestaną się ukazywać wpisy w następujących kategoriach: Aktualności, Autor, Z prasy, Zaproszenia. Niniejszy blog był także tymczasowo miejscem zamieszczania informacji związanych z działalnością Komisji ds. Młodzieży przy Zarządzie Okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Lublinie oraz Towarzystwa na Rzecz Rozwoju Kraśnika im. Tęczyńskich. Wymienione organizacje będą od września posiadały własne strony www i tam zapraszam do szukania informacji na ich temat (o pojawieniu się tychże stron poinformuję).

Postanowiłem też uporządkować wpisy zamieszczane na blogu. Podejmowałem już w tym zakresie kilkakrotnie próby, które nie do końca były udane. Tym razem chciałbym, żeby skończyło się na czymś więcej niż tylko obietnice.

W każdy piątek będę polecał w kategorii Recenzje coś z czym warto się zapoznać (książkę, film, artykuł, stronę internetową itp.) W soboty niezmiennie będzie się ukazywał Cytat tygodnia, czyli większy lub mniejszy fragment, który w kończącym się tygodniu dał mi do myślenia. W niedzielę będę się dzielił swoimi przemyśleniami i refleksjami. Raz na dwa tygodnie w czwartki swoje opowieści o idealnym i niestety trochę utopijnym świecie będzie snuł IZeK. Natomiast przynajmniej raz w miesiącu ukażą się wpisy w kategoriach Biogramy (będę tu prezentował ludzi, którzy w jakiś sposób wywarli na mnie wpływ i/albo, których chcę w ten sposób upamiętnić) oraz Bliżej niż za siedmioma górami (będą to opisy miejsc, które lubię i chętnie w nich przebywam). Natomiast w trzech pozostałych kategoriach (Obrzędy, zwyczaje, podania; Rymem pisane; Śmiechem, żartem) wpisy będą się ukazywały nieregularnie w miarę potrzeb.

I jeszcze dwie informacje. Pierwsza to taka, że powyższy „rozkład jazdy” obowiązuje od piątku 9 września. Druga dotyczy nazwy bloga. Początkowo miał to być blog zawodowy poświęcony pracy bibliotekarzy oraz bibliografii regionalnej. Bardzo szybko takowym przestał być. W tej chwili jest to jak najbardziej mój prywatny blog. Jednak postanowiłem pozostawić starą nazwę, która u wielu się już utrwaliła oraz oddaje cały czas sens mojej działalności na rzecz lokalnej społeczności (ładnie mi się na koniec zrymowało 🙂 ).

To tyle na dziś. Biorę się ostro do pracy, żeby dotrzymać podanych wyżej terminów 🙂

„Kresy w ogniu Sowietów”

Chcę napisać NARESZCIE! Nareszcie zaczyna się więcej mówić i pisać o Niezłomnych Bohaterach walczących do końca o wolną Polskę z komunistycznym zniewoleniem. Kolejną ważną cegłę do muru chwały tych dramatycznych dziejów dokłada Rzeczpospolita. Od dziś w każdą środę można nabyć ten dziennik wraz ze specjalnym dodatkiem Żołnierze Wyklęci 1943-1963. Pierwszy numer, który się właśnie ukazał i leży przede mną jest zatytułowany Kresy w ogniu Sowietów. Więcej szczegółów można znaleźć w tym artykule: http://www.rp.pl/artykul/633976,634035-Wierni-wykleci—-pamiec-co-sie-w-rodzinach-tlila.html Bardzo gorąco polecam!

Marek Szyszko Źródło: Rzeczpospolita

Rys. Marek Szyszko Źródło: Rzeczpospolita

8 numer „Czuwania”

W wielkich bólach rodził się 8 numer Czuwania. Tym bardziej cieszy fakt, że możemy go wreszcie wziąć do ręki. Patrzę na niego bardzo krytycznie. Jako członek redakcji może aż nazbyt krytycznie. Podobnie jak przy poprzednim numerze nie będę się rozpisywał o jego zawartości oraz o jego wadach i zaletach. Oceńcie go sami. Dodam tylko, że ten numer poświęcony jest parafii Miłosierdzia Bożego na kraśnickich Piaskach. Również miłośnicy przeszłości znajdą tam dla siebie kilka ciekawostek. Będę bardzo wdzięczny za wszelkie uwagi i sugestie, które pozwolą nam lepiej przygotować 9 numer, nad którym prace już trwają.
Czuwanie najłatwiej jest kupić przy Kościele Św. Ducha w Kraśniku. Kosztuje „aż”5 zł. Można się również kontaktować ze mną przez naszego redakcyjnego maila: redakcja.czuwanie@gmail.com

W wielu rozmowach daje się słyszeć, że brak jest w Kraśniku czasopisma, które będzie dość szeroko traktowało o zagadnieniach związanych z naszym regionem. Wprawdzie po wielu latach mamy nowy numer Regionalisty. Czy jednak będą kolejne? Czasopisma typu Czuwanie, czy Pani Kraśnicka z natury mają trochę inny charakter i mniejszy zakres tematyczny. Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Czy uważacie, że miasto z takimi tradycjami jak Kraśnik powinno mieć regularnie ukazujący się periodyk traktujący w ambitnych artykułach o naszym regionie (oczywiście nie tylko o przeszłości)? Zapraszam do zaprezentowania swoich poglądów w poniższej ankiecie.

Nowy kalendarz Wydawnictwa GAUDIUM

Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej GAUDIUM wydało nowy Kalendarz Maryjny na 2011 rok. Ciekawostką jest, że ilustracje do niego wykonał pan Andrzej Jacek Krawczak pochodzący z Kraśnika absolwent krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. (http://www.krawczak.art.pl/index.html)

Kalendarz dostępny na http://www.gaudium.pl/

Myśmy rebelianci

Mysmy-rebelianci_De-Press,images_product,8,CDMTJ10886 Niedawno zachęcałem do zapoznania się z albumem Zaplute karły reakcji. Dzisiaj podobna tematyka, tylko wykonanie inne. Jest dostępna na rynku płyta zespołu De Press Myśmy Rebelianci. Po więcej szczegółów zapraszam pod ten adres http://www.1944.pl/index.php?a=site_news&STEP=02&id=1729 A ja ze swojej strony zachęcam do kupna i słuchania.
Naprawdę warto!

„Gdzie są chłopcy z tamtych lat…”

1-15728_m2Dzięki pracownikom lubelskiego IPN-u otrzymaliśmy kolejną ciekawą publikację. Od kilku dni można w naszej Bibliotece zapoznać się z albumem „Zaplute karły reakcji”. Polskie podziemie niepodległościowe 1944-1956. Niemalże cała jego zawartość wypełniły reprodukcje starych fotografii. Spoglądają z nich twarze młodych, w większości ludzi, niejednokrotnie roześmiane. Tak oto przedstawia się prawdziwy wizerunek „bandytów” i „reakcjonistów”. Jakże on odmienny od tego znanego z komunistycznej propagandy.
Są również zdjęcia tragiczne. I to nie tylko te przedstawiające zabitych. Dla mnie bardziej przejmujące są te ze złapanymi i aresztowanymi. Niejednokrotnie ubecy starannie przygotowywali scenografię i rekwizyty. Jednego nie zdołali na żadnej fotografii wyreżyserować. Tego, co można wyczytać z oczu aresztowanych. Nie potrafię tego opisać. Trzeba samemu zdobyć się na odwagę i spojrzeć na te fotografie.
Znaczna część zamieszczonych zdjęć pochodzi z Lubelszczyzny. Wiele z nich, to zdjęcia Oddziału „Zapory”. Ja osobiście cieszę się ze znalezienia jednego zdjęcia – na stronicy 69 znajduje się fotografia Mieczysława Raczkowskiego „Wilczka”. Jego grób został niedawno odnaleziony na kraśnickim cmentarzu. W listopadowym numerze Nieśmiertelnika zamieszczę mój artykuł pt. Historia mogiły odnalezionej po latach. Będzie tam więcej informacji o poruczniku Raczkowskim i jego grobie.

Warto przeczytać!

BIULETYN IPN

Ponownie zachęcam do lektury Biuletynu IPN. Przypominam, ze można z niego skorzystać także w naszej Bibliotece Głównej na ul. Koszarowej 10A w Kraśniku. W najnowszym numerze dużo ciekawych artykułów dotyczących losów naszego Narodu podczas II wojny światowej. Kto przeczytał i uważa, że warto się z nim zapoznać niech mnie poprze w komentarzach 🙂

„Wrzesień 1939 roku na Lubelszczyźnie” – film dokumentalny produkcji WBP im. H. Łopacińskiego w Lublinie

ScanImage001Dla upamiętnienia 70. rocznicy tragicznego września Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie przygotowała film Wrzesień 1939 roku na Lubelszczyźnie. Ten krótki dokument przedstawia zarys najważniejszych wydarzeń wojny obronnej 1939 roku na naszym terenie. Niestety niewiele znalazło się tu wydarzeń z terenu powiatu janowskiego (oczywiście w granicach międzywojennych). Można przeboleć pominięcie Kraśnika przy wymienianiu miast dotkniętych bombardowaniem, czy krwawe walki na ulicach Janowa. Ale wielka szkoda, że ani słowem nie wspomniano o oddziałach dowodzonych przez płk Tadeusza Zieleniewskiego, które walcząc zarówno z Wehrmachtem, jak i Armią Czerwoną kapitulowały w Momotach niewiele wcześniej niż gen. Kleeberg pod Kockiem.
Zdaję sobie sprawę, że ten kilkunastominutowy film ma spełniać rolę pewnego wprowadzenia do tematu i zachęcić wszystkich zainteresowanych do dokładniejszego zgłębienia zagadnienia. W przyszłym tygodniu będzie on już dostępny w Bibliotece Głównej na ul. Koszarowej. Tu można też znaleźć inne materiały dotyczące wydarzeń sprzed lat siedemdziesięciu.
Chciałbym jeszcze w tym miejscu zachęcić wszystkich zainteresowanych tym tematem do wzięcia do ręki nowego wydania Głosu. Gazety powiatowej. Na stronicy dziewiątej jest zamieszczony wywiad ze Zbigniewem Wichrowskim dyrektorem kraśnickiego Muzeum Regionalnego. Poruszonych w nim zostało kilka ciekawych spraw związanych z wrześniem 1939 roku w Kraśniku. Miłej lektury 🙂

« Older entries